Strona główna | Kontakt | Galeria
 

    

Oferta
Dokumenty
 

Wedensday 01/10/2014

In Poland.

Written by Rasmus and Anders.

We have been in four groups. Each group had their own project. Kindergarden, public school, tailor shop and old people’s club. We were 3 students who went to the tailor’s, Rasmus, Julie Marie and Mona.

 

We got a polish student from the oldest grade to come with us, and help translating. It was the girl called Carolina.

 

When we got there, there were two ladies owning the shop. They were nice, and they answered all our questions. They let Julie Marie try two beautiful dresses, and they made some covers to our phones, as thanks for that we would come to see their shop.

They said that all they knew about sewing, was learned completely first hand.

 

They didn’t have enough money to start their own shop. The only reason they could do that, was because they won a TV-program and some money, because they had the best business idea.

 

Later we went climbing, which was prepared by our family. We were sent down a robe from a 30 meters tall bridge.

 

When everybody, who wanted to, had tried it, we walked further up the mountain to a fortress, which was owned by our family too.

 

They surprised us with a lot of food, cakes, different kinds of drinks and a lot of activities arranged by the parrents. There was a bonfire  and sausages, there was a climbing wall, you could try to shoot with a bow, and much more.

Duńczycy u nas- Kłodzko 2014

Nasza szkoła od ponad piętnastu lat urządza wymiany uczniowskie bazujące na wyjeździe uczniów polskich do Danii, na malowniczą wyspę Fionię, do domów uczniów Duńskich. Zazwyczaj wyjazdy te są organizowane pod koniec roku szkolnego, najczęściej w maju i czerwcu. Poznajemy kulturę duńską, mieszkając w ich domach, rozmawiając z nimi, wykonując podstawowe czynności. Oczywiście rozmawiamy po angielsku, a osoby są  dobierane tak, żeby nikt nie miał problemów z dogadaniem się. Finałem wymiany jest wyjazd do pięknej Kopenhagi, zwiedzanie Starego Portu, rejs barką po malowniczych kanałach w centrum miasta aż po wizytę w jednym z najsłynniejszych miejsc w Kopenhadze – Parku rozrywki Tivoli. Ale nie należy zapominać o drugiej stronie medalu: Jeżeli my jechaliśmy do nich, to znaczy że oni też przyjadą do nas. Spędzają  u nas tydzień, a my w tym czasie pokazujemy im nasz region. Dla ludzi z tak płaskiego kraju jak Dania (najwyższy szczyt ma bagatela 170,86m) nawet niewielkie wzniesienie to niesamowity widok. Ja na przykład zabrałem mojego Duńczyka do Zieleńca, pokazując mu wyciągi narciarskie. Bardzo się cieszył, gdyż podejrzewam że nigdy na nartach nie jeździł. Podsumowaniem ich pobytu była wycieczka do Wrocławia w celu zobaczenia Panoramy Racławickiej, Muzeum Narodowego oraz zwiedzeniu Starego Miasta. Na naszych duńskich kolegach wrażenie robiły gigantyczne kościoły, gdyż w Danii niewiele osób jest chrześcijanami a dominującą religią jest Kościół Duński. Myślę że takie wyjazdy są najlepszą formą nauki, ponieważ uczymy się na wielu frontach. Rozmawiamy po angielsku, mamy kontakt z inną kulturą, zwiedzamy oraz przede wszystkim uczymy się komunikacji międzynarodowej. Sądzę że takie wymiany to doskonała okazja do nabycia ogromnej wiedzy, oraz że umożliwiają one nam naukę w bardzo przyjemny sposób, zdecydowanie lepszy niż siedzenie w zwykłych ławkach szkolnych.

Exchange abroad!!

Nowadays the mobility of youth is growing, the young people are more and more ambitious about getting experience abroad, learn languages and be involved with other cultures, that’s why I will say that exchanges are a great opportunity to do it.

There is a lot of organizations over the word  that handle with exchanges projects, cultural, scholar, working, are some of the fields that you can choose to make one exchange, the organization that you will contact will be your sending organization and they will link you with your possible hosting organization in any part of the word you would like to go, some organizations can help with the procedure expenses and even sometimes they will also cover your needs during the last of your project, for some others the expenses will be covered  by your own.

Safety is an important point that you have to keep in your mind when you are looking for a project, you must be sure that the sending organization that you will choose is a serious and experienced one, you can also ask to the people that were before in an exchange about their experiences.

You can easily find a project that can fit better for you, there are different kinds if you talk about duration, cost, distance from your living country, age, etc, so there can’t be anything not to do it, you just need to take a decision, start the project search, follow the procedure, and enjoy your big experience.

Victoria Reyes

COMENIUS 2013 BILBAO SOPUERTA

13 października grupa osób z szóstej klasy w tym ja i jedna osoba z 1 gimnazjum wraz z nauczycielami (pan Mietek, pani Dyrektor i pan Piotr) wyjechaliśmy wcześnie rano na lotnisko do Wrocławia, tam ze łzami w oczach pożegnaliśmy się z rodzicami i polecieliśmy do Deuseldorfu. W Deuseldorfie mieliśmy przesiadkę do Monachium. Lotnisko w Monachium było ogromne, ale na szczęście mieliśmy dużo czasu. Z Monachium przylecieliśmy do Bilbao, gdzie przydzielili nas do rodzin i wraz z nimi pojechaliśmy do Sopuerty, było około 24:00:). Drugiego dnia, a właściwie pierwszego zwiedzaliśmy szkołę, która była chyba 10 razy większa od naszej Społecznej, mieliśmy zabawy integracyjne, a także byliśmy w Parku Linowym. Popołudnie spędziliśmy na spotkaniach z wszystkimi i grze w Wiii. W następnych dniach byliśmy w odlewni żelaza, muzeum samochodów, a także płynęliśmy statkiem do Bilbao i zwiedzaliśmy radę miasta. Każdego dnia mieliśmy pyszny posiłek w stylu hiszpańskim. Jednego dnia byliśmy na plaży w Castro, ale się nie kąpaliśmy, ponieważ woda była zimna, ale za to chodziliśmy po skałach, fotografowaliśmy kraby i robiliśmy sobie foty. Pewnego dnia wieczorem byliśmy wszyscy na kręgielni i w centrum handlowym, a potem na pysznej kolacji z owocami morza. Codziennie chodziliśmy spać około 24:00 albo później:). Ostatniego dnia wszyscy wieczorem mieliśmy kolację, a potem wszyscy bawiliśmy się świetnie oraz żegnaliśmy się z wszystkimi. Ja jak to ja, co chwila dostawałam głupawki i wraz z Paulą i innymi śmiałyśmy się do bólu. Niestety nadszedł ostatni dzień i musieliśmy wstać bardzo wcześnie rano, rodziny odwiozły nas na lotnisko pożegnaliśmy się także ze łzami w oczach i polecieliśmy do Polski. To był cudowny tydzień pełen wrażeń i ciekawych rzeczy i doświadczeń. A najlepsze było to, że poznaliśmy takich fajnych ludzi, z którymi do teraz utrzymujemy kontakty!                   

 Julia Węgrzyn kl.6  

My na Sycylii

Chciałabym napisać o wyjeździe do Misilmeri i Palermo w ramach międzynarodowego projektu Comenius. Jest to projekt o nazwie „Differences are richness”, w którym bierze udział nasza szkoła oraz szkoły z Włoch, Turcji i Hiszpanii. Zaczęliśmy od Włoch i od pokazania, jak obchodzi się Boże Narodzenie w tym kraju, dokładniej na Sycylii. Kiedy przylecieliśmy do Palermo, to pojechaliśmy do hotelu, w którym czekali na nas włoscy uczniowie. Rodziny nas wzięły do domów i jak się rozgościliśmy, poszliśmy na pizzę. Drugiego dnia, rano poszliśmy do jednego z czterech budynków szkoły La Guastella, gdzie nauczyciele i uczniowie bardzo uroczyście nas powitali przedstawieniem. Stamtąd pojechaliśmy do drugiego budynku i zjedliśmy tradycyjny włoski lunch, tańczyliśmy i graliśmy w bingo. Długim spacerem wróciliśmy do domów, po drodze zatrzymując się na lody. Trzeciego dnia z samego rana, autobusem pojechaliśmy do Caltagirone. Zwiedzaliśmy tam wiele szopek i wchodziliśmy po bardzo wysokich schodach. Kiedy skończyliśmy pojechaliśmy do kościoła, w którym rozdawaliśmy nasze tradycyjne słodycze. Czwartego dnia zwiedzaliśmy Palermo. Zamek, kościół i muzeum. Obiad zjedliśmy w Mondello, restauracji, w której podali nam owoce morza, spaghetti i risotto. Do autobusu przeszliśmy się brzegiem morza. Rano następnego dnia poszliśmy do szkoły, skąd poszliśmy do ruin zamku Emir. Zobaczyliśmy dużo stoisk z historycznymi produktami. Wróciliśmy do szkoły, gdzie słuchaliśmy długiej serenady o mężczyźnie, który jako pierwszy stworzył organizację przeciw mafii. Po występie, wszyscy zaśpiewaliśmy nasze tradycyjne kolędy. Ostatniego dnia Dyrektorka bardzo uroczyście nas pożegnała i dostaliśmy certyfikaty uczestnictwa. Później dużo sobie pożartowaliśmy i razem się bawiliśmy. Bardzo trudno było się nam pożegnać, ale niestety musieliśmy już jechać. Jako uczestnicy projektu, gości z trzech krajów przyjmujemy w Kłodzku w kwietniu, a pokażemy im, jak świętujemy Wielkanoc.

 

Maja Zilbert

Comenius u nas

 

Warsztaty artystyczne w Bolesławowie

10 kwietnia my, czyli klasy VI, I oraz II gimnazjum wyjechaliśmy na warsztaty do Bolesławowa pod opieką p. Asi Załuckiej, p. Kasi Schick, p. Asi Sapiehy oraz p. Mietka Kowalcze. Owocem naszego wyjazdu miał być występ, którym nasza szkoła chciała przywitać zagranicznych gości z projektu „Comenius”. Uczestniczą w nim szkoły z Sycylii, Turcji, Polski oraz kraju Basków. Naszym zadaniem, było w jak najbardziej czytelny sposób przedstawić tradycje wielkanocne tych czterech państw. Za pomocą tańca, etiud i muzyki staraliśmy się przybliżyć widzom te zwyczaje. Uczniowie klasy VI wcielili się w rolę mieszkańców Sycylii. I gimnazjum odegrała Turków, a my, czyli II g Basków. Według mnie warsztaty i występ były udane, ale nie podobał mi się temat.
Justyna Rychel

 

A goście tuż tuż

Już tylko godziny dzielą nas od przyjazdu gości z projektu Comenius. Przygotowujemy się wspólnie do wizyty. Liczymy też na dobrą pogodę i świetną atmosferę pracy w projekcie, który u nas ma za zadanie pokazać polskie tradycje związane ze świętowaniem Wielkanocy.

Informacja o kolejnych dniach wizyty w ramach programu Comenius

 

Każdy dzień wizyty gości z Turcji, Włoch i Hiszpanii to sporo przedsięwzięć, działań i pracy. Poniedziałek przeznaczyliśmy na przedstawienie się i wspólne obejrzenie spektaklu - efektu warsztatów artystycznych. We wtorek goście i uczniowie klasy V zwiedzą skansen w Pstrążnej i uczestniczyć będą w warsztatach. Środa to wyjazd szóstoklasistów z gośćmi do Jaskini Niedźwiedzia, od 13.00 wspólnie pozwiedzamy Kłodzko. Czwartek to najpierw wizyta w Kopalni Złota, a następnie wspólne biesiadowanie przy stole wielkanocnym w Kamieńcu. Piątek będzie z kolei dniem omówienia kolejnego, naszego elementu projektu "Differences are Richness", a także wspólne zabawy i pożegnanie.

 

Zaproszenie na spektakl

Serdecznie zapraszamy na spektakl wieńczący tegoroczny projekt warsztatów artystycznych. Uczniowie klas VI SP oraz I i II gimnazjum od środy do soboty pracowali w Bolesławowie pod opieką pań: Asi Załuckiej, Kasi Schick i Asi Sapiehy. Zapowiada się dobre przedstawienie. Początek w poniedziałek o 11.30 w sali KCKSiR. Zapraszamy.

 

Pierwszy dzień wizyty

Mija pierwszy pełny dzień projektu Comenius. Poznaliśmy się, odwiedziliśmy władze miejskie, obejrzeliśmy bardzo udany spektakl w wykonaniu uczniów klas VI, I i II gimnazjum. Jutro przede wszystkim Pstrążna i warsztaty. Prosimy o odpowiednie stroje terenowe dla siebie i gości.

Comenius na środę

 

Jutro dwa główne punkty projektu to: wizyta w Jaskini Niedźwiedzia, a po powrocie zwiedzanie miasta, w tym Twierdzy. Przypominamy szóstoklasistom oraz naturalnie wszystkim goszczącym, że zbiórka już o 7.20.

 

Plany na czwartek

W czwartek zaplanowaliśmy zwiedzanie Kopalni Złota w Złotym Stoku oraz śniadanie wielkanocne w Kamieńcu.

 

Na zakończenie Comeniusa

Powoli kończy się wizyta gości z Turcji, Hiszpanii i Włoch. Jutro podsumowania, zabawy, pożegnania. Przypominamy także, że polscy gospodarze sami piszą (po polsku) i proszą także swoich gości o napisanie krótkich tekstów w ich językach na temat wizyty w Polsce. Chcemy wydać specjalny numer "Paki" z tej okazji.

 

Comenius. Serdeczne podziękowania

Serdecznie dziękuję rodzicom uczniów klasy VI i V, którzy w ubiegłym tygodniu gościli uczniów z Hiszpanii, Włoch i Turcji. Obcokrajowcy spędzili u nas tydzień w ramach międzynarodowego projektu Comenius, w którym uczestniczy nasza szkoła podstawowa. Jesteśmy niezwykle wdzięczni Państwu: Karkowskim, Zilbert, Śliwkom, Tomaszewskim, Szydlakom, Metych, Bednarskim, Bachmatiuk, Krzyżek.Ogromne podziękowania dla Pana Kamila Głaza, który przygotował dla nas projekty graficzne informatorów, identyfikatorów i certyfikatów.

Opiekunowie projektu:
Iwona Lemiesz, Mieczysław Kowalcze, Piotr Sikora

 

Zielona szkoła w Danii

Dnia 24 czerwca klasa II G. wraz z p. Iwonką i p. Arkiem wyjechała na zieloną szkołę do Danii. Zebraliśmy się wszyscy na dworcu PKP o godz. 18:15. Wraz z rodzicami i nauczycielami czekaliśmy na autokar, który miał nas zawieźć. Niestety autokar trochę się spóźnił i musieliśmy poczekać ale gdzieś koło godz. 19:10 byliśmy już w autobusie. Podróż była szczerze mówiąc męcząca i nudna. Zasnąć się nie dało (warunki autokarowe), nie było co robić. Podróż liczyła około 17-18 h. Około godz. 12 ku zadowoleniu wszystkich dotarliśmy na dworzec w Odense. Paru uczniów z klasy wyszło nam na powitanie i zaprowadziło do szkoły. W szkole zjedliśmy lunch przygotowany przez uczniów duńskich, a potem nauczycielka i opiekunka Susanna przeczytała kto z kim będzie mieszkać. Po zapoznaniu się z uczniami, skierowaliśmy się wszyscy do swoich domów. Złożyło się tak, że mieszkałem u takiego Duńczyka, którego ogólnie lubią w klasie i w pierwszy dzień zaprosił on część ze swojej klasy wraz z uczniami polskimi. Miał w domu trampolinę i dużo innych ciekawych rzeczy więc zajęć było "co nie miara". Po wspólnym spotkaniu wszyscy rozeszli się do swoich domów wraz ze swoimi gospodarzami. W drugi dzień pobytu w Danii odbyły się gry uliczne po Odense. Robiliśmy różne zadania, a na koniec mieliśmy okazję zobaczyć dom Hansa Christiana Andersena. Po zajęciach ponownie wszyscy spotkaliśmy się u mojego Duńczyka. W trzeci dzień naszego pobytu w Danii były organizowane warsztaty. Zostaliśmy podzieleni na 4 grupy. Grupa pierwsza poszła do domu opieki nad starszymi ludźmi, grupa druga poszła do ośrodka dla emigrantek, grupa trzecia poszła do Ośrodka młodzieżowego, a ostatnia grupa poszła do przedszkola, a następnie do publicznej szkoły duńskiej. Znalazłem się w grupie ostatniej, która poszła zwiedzać szkołę i przedszkole. Było bardzo ciekawie i interesująco. Po warsztatach opracowywaliśmy zebrane informacje, a po opracowaniu można już było pójść do domu. Tym razem spotkaliśmy się u innej Dunki. Niestety byli tam tylko niektórzy, nie wszyscy. W czwarty dzień pobytu ( piątek) wraz z naszymi opiekunami i Susanną (bez uczniów duńskich) wybraliśmy się na zwiedzanie Kopenhagi. Pierwszym celem wycieczki było zwiedzenie największej biblioteki Kopenhagi o nazwie "Czarny Diament". Był to bardzo wielki budynek, bardzo zadbany i ładny, następnie skierowaliśmy się w stronę miasta (rynku). Niestety pogoda nam się nie przytrafiła- padał deszcz. Po zwiedzeniu miasta skierowaliśmy się do takiego baru- gdzie za pewną opłatą można było sobie nakładać tyle jedzenia- ile się chciało. Jedzenie było bardzo dobre. Potem zwiedziliśmy stolicę z perspektywy wycieczki statkiem po kanałach, którymi poprzecinane jest całe miasto i weszliśmy na wieżę widokową, z której widać całą Kopenhagę. Potem mieliśmy czas wolny na rynku, a następnie poszliśmy na dworzec, czekać na pociąg powrotny do Odense. Po 2h byliśmy już w Odense. Na stacji czekali duńscy uczniowie wraz z rodzicami. Następnie pojechaliśmy wszyscy do swoich domów. Dzień sobotni spędzaliśmy z rodzinami. Popołudniu poszliśmy na festiwal muzyki do portu. W Odense rzadko są takie festiwale, a my akurat trafiliśmy. Było tam ciekawie. Najbardziej zaciekawił mnie sport na wodzie, który się tam uprawiało, mianowicie 1 zawodnik pływał w kajaku podawał do zawodników ze swojej drużyny i rzucał w umieszczone na górze bramki. Było to ciekawe i interesujące. Po festiwalu wróciliśmy do domu. Nasz Duńczyk powiedział nam, że ma konsolę Wii. Wieczorem pograliśmy sobie na niej. W niedzielę również był dzień z rodzinami. Mieliśmy jechać na najbardziej wysunięty cypel Danii- Head Of Funnen. Niestety pogoda była zła, lał deszcz i nic z tego nie wyszło, i dlatego popołudniu niektórzy uczniowie pojechali na kręgle. Na kręglach było bardzo fajnie, każdy się dobrze bawił... Po kręglach znowu poszliśmy do domu jednej z Dunek i spędziliśmy tam razem wspólnie czas. W przedostatni dzień naszego pobytu w Danii zostaliśmy podzieleni na 2 grupy: sportową i muzyczną. W grupie sportowej 1 podgrupa grała w grę podobną do naszej polskiej o nazwie "Wikingi", a 2 podgrupa malowała rysunki. W grupie muzycznej graliśmy na różnych przedmiotach, które zostały użyte jako instrumenty muzyczne, a potem wspólnie śpiewaliśmy przy akompaniamencie duńskich uczniów. Wieczorem w ten dzień odbyło się party, w którym uczestniczyli rodzice, nauczyciele i uczniowie. Na party jedliśmy różne potrawy, a następnie było wspólne śpiewanie. Łącznie wszystko trwało z 3h. Po party rozeszli się wszyscy do swoich domów. W ostatni dzień ( dzień wyjazdu) spotkaliśmy się w szkole o godz. 8:15 aby omówić cały pobyt w Danii. Następnie przyjechał pan z przyczepą aby zabrać bagaże i zawieść je na dworzec, natomiast my poszliśmy do Skansenu Wsi Duńskiej. Zwiedzaliśmy tam wioskę duńską, z młynem, szkołą, gospodą i wieloma chatami. Duńczycy oprowadzali nas po tym miejscu. Pod względem ciekawości było tak sobie :). Stamtąd poszliśmy na dworzec. Była jeszcze chwila na skorzystanie z toalety itp. Autobus i tak się spóźnił, ale wreszcie wsiedliśmy do niego i pojechaliśmy. Niektórzy się cieszyli, że wyjeżdżają, inni "płakali", innym było w ogóle wszystko jedno. Pobyt w Danii zaliczymy do najlepszej zdecydowanie z Zielonych Szkól do tej pory. Po ok. 17h byliśmy już w Kłodzku. Rodzice cieszyli się na nasz widok i zabrali nas do domów. Krótko podsumowując w Danii było SUPER!!!

Dodał: Mietek,

dnia 19.06.2010, 21:40

Duńczycy w Społecznej

Duńczycy przyjechali nas w piątek – 2 października. Z niecierpliwością czekaliśmy na nich na dworcu PKP. W końcu – przyjechali! Gdy już wysiedli z pociągu pani Dyrektor powitała ich i przydzieliła każdemu z nas. Następnie rozjechaliśmy się do domów. Wszyscy byliśmy trochę zestresowani i wystraszeni, ale jakoś udało się to pokonać. W sobotę autokarem pojechaliśmy do Jodłowa – tam graliśmy, lepiej się poznawaliśmy oraz jedliśmy kiełbaski upieczone na ognisku. Po nocy spędzonej w zimnym hotelu i śniadaniu, wraz z przewodnikiem, udaliśmy się na Śnieżnik. Chwilami było ciężko, ale daliśmy radę wejść na sam szczyt. Następnie zeszliśmy do Międzygórza gdzie czekał na nas autobus do Kłodzka.W poniedziałek oprowadziliśmy naszych kolegów z Danii po Kłodzku, opowiadając im o zabytkach miasta. Po szkole w mniejszych lub większych grupkach spędziliśmy popołudnie, rozmawiając, grając itp.We wtorek czekały nas normalne lekcje, natomiast Duńczycy realizowali swój projekt. Popołudnie spędziliśmy na ognisku u Agaty.W środę rano mieliśmy wspólną lekcję poloneza. Następnie podzielono nas na grupy, w których realizowaliśmy swoje projekty. Stworzyliśmy m. In. Zupę gulaszową, gazetkę z całego pobytu Duńczyków w Społecznej czy abstrakcyjny, kolorowy obraz. Warto wspomnieć również o grupie teatralnej, która przygotowała świetny występ. Po południu, wraz z rodzicami, zorganizowaliśmy „Party pożegnalne”, na którym zaprezentowaliśmy wspomniane wcześniej owoce naszej pracy oraz zatańczyliśmy poloneza. Rodzice przygotowali poczęstunek. Następnie mieliśmy mini dyskotekę.W czwartek rano udaliśmy się do Karłowa a stamtąd na Szczeliniec. W porównaniu z wejściem na Śnieżnik – był to dla nas pikuś.Po powrocie do domu goście z Danii mieli trochę czasu na kąpiel, zjedzenie obiadu oraz spakowanie się. O 18:45 spotkaliśmy się na stacji PKS skąd Duńczycy mieli wyjechać do domu. Wszyscy się pożegnaliśmy, chociaż ciężko było się rozstać – przez te kilka dni dobrze się poznaliśmy. Następnie koledzy z Danii wsiedli do autobusu, pomachali nam na pożegnanie i pojechali. Nie pozostało nam nic innego jak rozjechać się domów.Myślę, że tą część wymiany można uznać za udaną. Naprawdę fajnie się dogadywaliśmy z Duńczykami. Fajnie byłoby ich jeszcze zobaczyć. Mam nadzieję, że spotkamy się w maju – w Danii.

Marysia Sikorska

Dodał: Mietek,

dnia 25.10.2009, 22:30


Copyright by ZSSWB