Strona główna | Kontakt | Galeria
 

    

Oferta
Dokumenty
  Zespół Szkół Społecznych

HISTORIA SZKOŁY

28 sierpnia 1991 roku w budynku po przedszkolu przy ul. Kościuszki 2, czterdziestoosobowa grupa rodziców podjęła decyzję o powołaniu do życia Społecznej Szkoły Podstawowej. Była to decyzja niezwykle odważna, ponieważ wszyscy zdawali sobie sprawę, że tak nieliczna grupa nie jest w stanie zapewnić finansowania placówki. Pomimo to, zdecydowali się, że podejmą ryzyko i zaczynają remont budynku. Zostałam wybrana na dyrektora nowej szkoły. Najmniej liczna była druga klasa, do której został zapisany jeden uczeń - Mateusz Didyk. Nie łatwo było znaleźć nauczycieli chętnych do pozostawienia pracy w szkole publicznej, tym bardziej, że wróżono nam krótką przyszłość. Pierwsze zgodziły się przyjść do szkoły Teresa Korczyńska, Maryla Lutosławska i Barbara Klepacka, dołączyły emerytowane nauczycielki pani Wanda Frej i Helena Chrobak. Prace remontowe ruszyły pełną parą pod dowództwem Witka Chary, który rozdzielał i pilnował kolejności robót. Pomimo to zdarzyło się, że kilkakrotnie była malowana ta sama ściana, czy kaloryfer. O każdej porze dnia i nocy można było zastać zachlapanego farbą Marka Burlikowskiego. Nocami pilnował budynku i pracował w pocie czoła Krzysztof Piórkowski. Dobre duchy szkoły Ewa Łabowicz, Anita Michalak i Wiola Łada przyozdabiały ściany, szyły firanki i zasłonki. W szkole codziennie można było zastać pracujące całe rodziny: Didyków, Lutosławskich, Ładów, Kalinowskich. Z ogromnym niepokojem rozpoczynałam pierwszy rok szkolny w warunkach raczej dość "siermiężnych", klasy umeblowane przez rodziców sprzętami odziedziczonymi z innych przedszkoli, ogromne stare ławki wypożyczone od Ojców Franciszkanów, brak jakichkolwiek pomocy dydaktycznych. Na dobry początek pan Janusz Kuśmierz - przedstawiciel Kuratorium Oświaty podarował nam telewizor i magnetowid. Remont ciągnął się jeszcze kilka tygodni, co bardzo utrudniało naukę, ale zbliżało do siebie rodziców, nauczycieli, sprzyjało powstawaniu cudownej, niepowtarzalnej, przyjaznej atmosfery. My po prostu lubiliśmy przebywać w szkole, pracować razem. Przy wspólnej, "porannej" kawie u dyrekcji, która przez długi czas była prawie tradycją, rodziły się ciekawe pomysły, zapadały ważne decyzje. Częstymi gośćmi byli: Ania Janusz, Jacek Kacperski, Andrzej Pastuszko, na których pomoc zawsze można było liczyć. Ku ogromnej radości wszystkich szybko zaczęło przybywać uczniów. Zakończenie remontu uczciliśmy wspólnym ogniskiem i pieczeniem barana zorganizowanego przez Państwa Łabowiczów. W zabawie uczestniczyli wszyscy rodzice. Takie były początki. Teraz wspominam je z sentymentem i czułością, ale wtedy martwiłam się bardzo czy szkoła przetrwa, czy podołamy i nie zawiedziemy oczekiwań rodziców, czy zrealizujemy koncepcję kształcenia i wychowania, która miała być tym co różni nas od szkół publicznych. Czy nam się udało? Sądzę, że tak. Cieszę się, że osiągnęliśmy wiele sukcesów, pokonaliśmy dużo trudności, potrafiliśmy zjednoczyć się i stanąć razem do odbudowy szkoły po powodzi. Dumna jestem z osiągnięć naszych uczniów i absolwentów. Mam nadzieję, że kolejne 10 lat minie równie owocnie.

autor: Iwona Lemiesz

 

>

ZSS W KŁODZKU SZKOŁA INNA NIŻ WSZYSTKIE

Copyright by ZSSWB